
Notki raz na miesiąc rulah.
W drugiej połowie lutego zagościła w mych skromnych progach moja bosko boska kochanka Sei O: . Rozmowy o ratingu wybitnie NC-17 do trzeciej w nocy, głupawki. Dowiedziałam się, co znaczy obcowanie z prawdziwym tensaiem. Tak tak, czyli mogłam uświadczyć OMG przeciągłych spojrzeń (to find Insight, press F3), tensajskiego panoszenia się w pokoju (♥!), chuchnięć w kark i w ucho i w ogóle – czułam się molestowana przez te ponad sto siedemdziesiąt centymetrów czystego geniuszu i erotomaństwa! O, i dostałam nieprzyzwoitą książkę! O, i padło również mnóstwo tekstów, których chyba już nigdy nie zapomnę.
• ‘Ręka – nie tam! Czy ręka mnie słyszy?!’
• Tensajska poczta głosowa! Oshitari miał zawał serca, gdyż jego najmłodsza pociecha wciąż była prawiczkiem. Rano stary Oshitari budzi się w szpitalu… ‘Tu tensajska poczta głosowa. Masz jedną nową wiadomość. Aby odsłuchać wiadomość, wciśnij #1. Aby skasować wiadomość, wciśnij #5. *3* Fuyumi, godzina czwarta piętnaście. Tatusiu… Zrobiłem to z ukochanym… ^____________^ Było cudownie… –koniec wiadomości. Aby odsłuchać wiadomość raz jeszcze, wciśnij #1. Aby skasować wiadomość, wciśnij #5. Aby zapisać wiadomość, wciśnij #666.’ *LOLZ* *ROTFL*
Zapewne było ich więcej. Prawdopodobnie zostanie mi to wytknięte w komentarzach. Uzupełnię, obiecuję.
Potem była mała powódź na biurku i fiu, mój dwuletni laptop imieniem Shigeru umarł, że tak delikatnie to nazwę. Już nigdy nie zjem, nie wypiję niczego w swoim pokoju. Lekcje będę odrabiać tylko przy wyłączonym komputerze… Po paru dniach komputerowej abstynencji oraz napisaniu pewnego incestowego, nadzwyczaj nieprzyzwoitego fica, wybrałam się do ojca – i dostałam nowego laptopa oraz komórkę, jako że stara rozwalała się od roku :D. Ach tak. I nie nadałam nowym sprzętom imion postaci, które umarły/nieźle oberwały. Tym razem noszą imiona bohaterów nieśmiertelnych! Czyli – laptop ochrzczono Akihito, komórkę Fuyumi na cześć dwóch takich, co zabawiło się w nieśmiertelność. Komóreczka ma nawet taki sam kolor, jak włosy Fuyumiego, zaś co do notebooka… Podobnie, jak u prawdziwego Akihito, jego parametry mogłyby wzbudzić podziw niejednego. ;>
W międzyczasie wyszedł album Shiiny Ringo, Rikkaidai Heisei Fuuzoku. Cóż mogę rzec? Pani Jabłuszko jak zwykle dała niesamowity popis. I chociaż nowych piosenek było mało (większość stanowiła rearanżację jej starszych kawałków), to i tak – omg. Heisei Fuuzoku = ♥, ach, ten złowieszczy klimat.
A BEST 2 Ayuśki… Stawiam na Blacka. Zdecydowanie. Chociaż White’a słucha się naprawdę miło, z pewnością kupię Blacka ♥.
Pochorowało się me i cały tydzień w domku siedzi ;w;