
“8 lipca
Są bardzo energiczni. W tym co robią widoczna jest dokładność i sumienność. Ich przedsięwzięcia są na ogół dobrze zaplanowane, aby ograniczyć do minimum ryzyko lub przypadek. Lubią opiekować się najbliższymi lub potrzebującymi pomocy. To osoby o wielkiej szlachetności i nadmiernej wrażliwości. Cieszą się powodzeniem u płci odmiennej, sami też są czuli na uroki natury. Czasami zachowują się zbyt impulsywnie.
Kto urodził się dnia 8 lipca – Opanuje swych przyjaciół i zwycięży wrogów.
Mimo swej energicznej natury – w zachowaniu się swym jest uprzejmy i ustępliwy, co ośmiela innych do występowania przeciwko niemu. Jednakże da on sobie radę z wrogami i zwycięży przeszkody życiowe. Zamknięty w sobie, nader wrażliwy – potrzebuje dookoła siebie sympatii i przyjaźni. Starannie wyszukuje sobie przyjaciół, których później potrafi opanować. Trzeba dodać, że we wszystkim, co dotyczy przyjaciół – jest bardzo sumienny: troszczy się o nich w milczeniu. Okazuje dużo instynktu opiekuńczego i chętnie pomaga potrzebującej młodzieży. Zmienia często zarówno miejsce swego zamieszkania, jak i swe stanowisko życiowe. Ale nie można go nazwać wahającym się, gdyż co sobie postanowi to zazwyczaj wypełnia. Zręcznie układa projekty i plany i umiejętnie realizuje je w życiu. Nie zabiera się bynajmniej do jakiegoś dzieła, nie przygotowawszy się odpowiednio. Postępuje on całkiem ostrożnie i nieraz nawet zbyt jest ostrożny i przewidujący – co zwłaszcza najsilniej wówczas się przejawia, gdy nie ma słuszności lub jest w kolizji z obowiązującym prawem. W zachowaniu się swym jest dość szlachetny i lubi nawet okazywać pewną wspaniałość. Powinien dążyć do opanowania swej zmysłowości i wyzbycia się wad, jak nadmierna wrażliwość i zbytnia impulsywność. Małżeństwo może mu przynieść sławę. W życiu oczekują go walki, przejścia i niebezpieczeństwa. W końcu osiągnie zwycięstwo i zatriumfuje nad swym najgorszym wrogiem. Powodzenie osiąga w zawodach związanych z szerszą publicznością, płynami i wodą w ogóle. ”
source: astrocafe.pl
['] 23 maja 2008. Świat znika kawałek po kawałku. “Bądź dzielna, skarbie”.

Lol, no ludzie są speshul po prostu.
Bezradność nad innymi.
*ręce odpadają na dół*
Śmiała się, a potem z cykorii, że naskarżę wychowawcy, zadzwoniła cichaczem z przeprosinami. O, jeszcze pytała się, czy dobrze się czuję po zwolnieniu do domu i czy jutro będę w szkole. Oj, bo ją przyjaciółki usłyszą. A może jutro dostanę opieprz, kto wie.
Nie na darmo nosi miano “wybitnej inteligencji” tej klasy ;]
*wciąż FTWnięta*
PS. Ząbkuję, dwie ósemki mi wylazły. ♥

Najważniejsze jest to, że tydzień i jeden dzień temu Naturally przestało mi się kojarzyć ze smutkiem i samotnością… choć nadal czuję pieczenie łez wzruszenia, kiedy sobie przypominam, że w końcu słuchałyśmy tej piosenki razem.
Ciekawe, że aż tyle czasu zbierałam się do napisania tego tutaj.
*ryczy jak głupia ♥*