♪ 2NE1 – Can’t Nobody (Eng Ver.)

April 24, 2011

Tak, jak myślałam, filologia angielska była idealnym wyborem na zapychaczowy kierunek, byle tylko “robić coś” przez rok w tej mieścinie. Wracam z zajęć coraz bardziej zrezygnowana, bo im więcej wiedzy z zakresu tego kierunku, tym bardziej mi się odechciewa. Jakimś cudem udało mi się wcisnąć na lektorat z języka rosyjskiego, więc zapowiadana rewolucja nie odbyła się (w zamian spokojnie uczę się do matury z rozszerzonego polskiego, która już za 10 dni, o zgrozo!).

No dobrze, za to miała miejsce inna rewolucja. Otóż udało mi się wrócić do mieszkania, w którym spędziłam 16 lat życia przed przeprowadzką do ojca. Jutro mija miesiąc, odkąd tu mieszkam i także jutro zaczynam samotne rezydowanie tutaj (matka wyjeżdza z powrotem za granicę).

Niedługo sobie tutaj posiedzę w samotności… W piątek wyjazd do Mosk… umm, do Łodzi. Co prawda wcześniej czekają mnie mordercze cztery dni – dwa dni wolnego, środa wypełniona randomowo rozrzuconymi od ósmej do siedemnastej zajęciami oraz czwartkowe koło z fonetyki i jakże wspaniała gramatyka opisowa oraz przekład – ale potem, potem już będzie cudownie. Dziesięć dni przy moim ukochanym serduszku.

No, to teraz dotknęłam tego tematu…
Przyznam szczerze, że jeśli ktoś mnie – w takim dość silnym stanie psychicznym – nie zbywał i nie zwodził, to moje zainteresowanie szybko się wypalało. Już rozglądałam się na boki; świat jest taki wielki i tylu ludzi po nim chodzi… Tymczasem w tym przypadku zaraz miną cztery miesiące, a moje uczucia nic a nic się nie zmieniły. No dobrze; z nagłego wybuchu przeobraziły się w stabilny płomień, ale ich siła nie uległa żadnym zmianom. Kocham. Czasem wręcz do szaleństwa. Na razie jednak próbuję trzymać to szaleństwo na wodzy; musi poczekać jeszcze cztery długie dni na uwolnienie.
Wtedy adorowaniu tego cudnego serduszka nie będzie końca.

*
Na koniec taka mała radosna sesyjka z 26 marca ♥







tags: fotki,kocham nad życie,Mai nudzi,rl,school

Comments are closed.